Obserwatorzy

sobota, 5 sierpnia 2017

Uratowane ptasie maleństwo

Dwa tygodnie temu znalazłam małego wróbla, który wypadł z gniazda. Mały bezbronny leżał w trawie i głośno płakał. Nie wiem jak długo tam leżał ale mrówki już zaczęły wgryzać się w jego delikatne ciało. Niestety nie znalazłam gniazda. Nie było innego wyjścia jak zaadoptować skrzydlate maleństwo. Wcześniej wielokrotnie ratowałam ptaki wypadające z gniazd ale zawsze bez powodzenia. Tym razem też nie myślałam że maluch przeżyje. Z pudełka wyścielanego kocem i ręcznikiem papierowym zrobiłam gniazdo. Zastanawiałam się co właściwie może jeść takie ptasie maleństwo....Z dobrą radą i pomocą przyszli moi sąsiedzi, którzy wpadli na genialny pomysł aby karmić maluszka robakami wędkarskimi. Najtrudniej było przełamać się do widoku pełzających robali....Mały zjadał robale z apetytem i z dnia na dzień rósł i pięknie pokrywał się piórkami...
Po kilku dniach pojawił się nawet irokez na głowie...
Na początku tygodnia maluszek stanął na nóżkach bez podpierania się skrzydełkami...
Dzisiaj maluszek pokazał że potrafi fruwać...
i zawiesił się na firance...
Wróbelek jest energiczny, ciekawski i bardzo chce wyrwać się na wolność...
Chciałabym aby moja ptaszyna wróciła do swoich....Nie wiem czy ptasia rodzina przyjmie go z powrotem....Nie wiem też czy ta puchata kuleczka da sobie radę na wolności....

Dziękuję za wszystkie komentarze i zapraszam do udostępniania zdjęć na blogach:
Saturday's Critters
Id Rather B Birdin
My Sunday photo
Wordless Tuesday
Our World Tuesday

niedziela, 23 lipca 2017

Tamaryszek i motyle

Czas pochwalić się jednymi z najpiękniejszych i chyba najbardziej dekoracyjnych krzewów w ogrodzie. Od kilku lat w moim ogrodzie królują trzy tamaryszki. Są delikatne i bardzo zwiewne. Gdy zakwitną, ich różowe kwiatostany wprowadzają dużo radości do ogrodu. Tamarszyki zachwycją delikatnością, kolorem i cudownym zapachem. Ich piękno doceniają owady i motyle. Na moich tamaryszkach ucztuje wiele owadów w tym rusałka admirał, rusałka ceik oraz inne równie piękne takie jak przestroinik trawnik...
Zapraszam do obejrzenia fotek, na pierwszych rusałka admirał....
Ten szaro - bury motyl to przestroink trawnik...
Rusałka ceik, bardzo rzadki gość w moim ogrodzie...
I jeszcze kilka fotek...tamaryszek w słońcu...
Dziękuję za wszystkie komentarze i zapraszam do udostępniania zdjęć na blogach:
Floral Friday Fotos
Natural and moments
Saturday's Critters
My Sunday photo
Green weekend
Gartengluck
Pink Saturday
Kukkailottelua
Wordless Tuesday
Our World Tuesday

niedziela, 16 lipca 2017

Letnie piękności

Dzisiaj chciałabym pokazać moje letnie piękności, dzięki którym kocham słoneczne lato. Po kilku deszczowych dniach moje letnie rośliny odżyły i rozświetliły ogród soczystymi kolorami. Ruszyłam więc z aparatem aby uwiecznić ich piękno na fotografiach. Pierwszy i moim zdaniem najbardziej orginalny czerwony hibiskus, zajął zaszczytne miejsce w ogrodzie...
Różnkolorowe budleje i tawułki natychmiast przyciągnęły rusałki: pokrzywnika, admirała i pawika...
Delikatne żółte frezje dzielnie znoszą towarzystwo rozrastających się tawułek...
Nareszcie doczekałam się kwitnienia różowych lilii wodnych...
Pachnący heliotrop powtarza kwitnienie już po raz drugi...
Jeżówki rozrosły się wszędzie i są gotowe na spotkanie z motylami...
Ptaki wysiały bardzo piękne maki...
Sadziec, kolejny wabik na motyle.... 
Różokolorowe powoje wiją się po pergolach...
I moje ulubione letnie piękności, tawułki w tym jedna nowa dwukolorowa....
Dziękuję za wszystkie komentarze i zapraszam do udostępniania zdjęć na blogach:
Natural and moments
Floral Friday Fotos
Saturday's Critters
My Sunday photo
Green weekend
Gartengluck
Kukkailottelua
Pink Saturday
Wordless Tuesday
Our World Tuesday

niedziela, 2 lipca 2017

Ptasie dzieci

Jak zawsze o tej porze roku w moim ogrodzie bardzo dużo się dzieje. Powiększyła się rodzina mazurków. Przybyło naprawdę dużo ptasich maluszków. Maluszki są dosłownie wszędzie, robią dużo przyjemnego dla ucha hałasu. Ptaki bardzo lubią przesiadywać na gałęziach perukowca i na siatce ogrodzeniowej...
Ptasi rodzice mają dużo dziobów do wykarmienia...
Centralnym punktem ptasich spotkań jest poidło,  maluchy chętnie przesiadują przy wodzie....
Chwila na moczenie ogona...
    ....orzeźwiająca kąpiel...

   ....i mały mokry morusek jest szczęśliwy...
Dziękuję za wszystkie komentarze i zapraszam do udostępniania zdjęć na blogach:
Saturday's Critters
Id Rather Be Birding
My Sunday photo
Green weekend
Gartengluck
Wordless Tuesday
Our World Tuesday